Drodzy Wierni,
Jeszcze nie przebrzmiało echo Triduum Sacrum i Wielkanocy, która opromienia czas majowego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, a już przyszło nam przygotowywać się do Bożego Ciała. Aby nasze zewnętrzne przygotowania były uświęcające i pogłębiające więź z Panem Jezusem Eucharystycznym, musimy jak najlepiej zrozumieć znaczenie procesji Bożego Ciała. Chciałbym poświęcić temu kilka słów.
Boże Ciało w ramach całego roku duszpasterskiego stanowi największą zewnętrzną manifestację tryumfu Chrystusa Króla, który domaga się uznania swego panowania nad wszystkimi narodami. Z tego powodu już w czasach młodości abp. Lefe bvre’a uroczysta procesja na Boże Ciało wzbudzała sprzeciw u „rządców tego świata”. Walczący z powszechnym panowaniem Chrystusa komuniści podżegali m.in. we Francji do licznych zamieszek. Przestraszony proboszcz młodego ks. Lefebvre’a bał się urządzać procesję, której rozmiary mogły rozdrażnić władających miastem komunistów. Na szczęście młody wikary znalazł sposób, aby przekonać swego przełożonego... Ks. bp Bernard Tissier de Mallerais w biografii naszego Założyciela tak opisuje tę sytuację:
„Ksiądz Lefebvre, troszcząc się o cześć dla Chrystusa Eucharystycznego, podjął się wraz z pierwszym wikariuszem, przekonać proboszcza, aby ten zgodził się na uroczyste procesje z okazji tego święta. W dzień obchodów uroczystości Bożego Ciała Chrystus-Król w Najświętszym Sakramencie zatryumfował na ulicach miasta niesiony przez proboszcza lub raczej niosący proboszcza. Tym czasem w pewnym momencie dał się słyszeć wystrzał. Proboszcz pod skoczył, szepcząc do idącego z boku ks. Marcela: „A nie mówiłem…”. Jednak orszak zdawał się swobodnie kontynuować pochód, (…) zatrzymując się po drodze przy ołtarzu zbudowanym pod znakiem Ermitage, gdzie proboszcz został poinformowany, że ten wystrzał, to petarda, którą wystrzelił szczęśliwy, ale hałaśliwy parafianin. Christus vinict! Christus regnat! Christus imperat!”
Przykład naszego Czcigodnego Założyciela jest dla nas wszystkich zapewne wystarczającą zachętą, aby licznie wziąć udział w procesji Bożego Ciała i dobrze się do tego wydarzenia przygotować. Ta szczególna procesja jest w dzisiejszych czasach ateizmu i bałwochwalstwa: po pierwsze, wynagrodzeniem Panu Jezusowi tej straszliwej oziębłości, jaka dotyka Przenajświętszy Sakrament w posoborowych strukturach; po drugie, należnym hołdem złożonym Boskiemu Majestatowi; a po trzecie, wielkim świadectwem wiary w Chrystusa Króla, którego królestwo i panowanie poprzez uroczystą procesję ogłaszamy zagubionemu światu.
„Wtedy zaś człowiek kieruje się prostą drogą ku Bogu, gdy uznaje Jego najwyższy majestat i najwyższą Jego nauczycielską władzę, gdy przyjmuje ulegle objawione przezeń prawdy i poddaje się z religijnym uszanowaniem Jego przykazaniom; krótko mówiąc, gdy składa Bogu Jedynemu i Prawdziwemu należy tą cześć i hołd przez cnotę religii”. (Pius XII, Mediator Dei)
Boże Ciało i uroczysta procesja to wypełnianie naszego podstawowe go obowiązku, jakim jest publiczna chwała oddawana Boskiemu Majestatowi przez Kościół, którego każdy z nas jest bezcenną cząstką, ponieważ jak naucza papież Pius XII:
„Kult Boży nie jest też wyłącznie sprawą jednostek, ale również i całej wspólnoty ludzkiej. Dlatego musi być społeczny, co oczywiście nie mogłoby się urzeczywistnić, gdyby w religii nie stosowano zewnętrznych więzi i znaków. Ta zewnętrz na strona kultu ujawnia w osobliwy sposób jedność Ciała Mistycznego i stawia je we właściwym świetle; rozwija w nim zapał, wzmacnia jego siły i ożywia z dniem każdym jego działalność. Aczkolwiek ceremonie same w sobie nie zawierają żadnej doskonałości, ani świętości, nie mniej jednak są one zewnętrznymi czynnościami religijnymi i dzięki tego rodzaju symbolom budzi się w duszy cześć dla rzeczy świętych, myśl wznosi się ku niebu, pobożność się wzmacnia, a miłość rozpala, rośnie wiara, gorliwość się utwierdza, dusze proste doznają pouczenia, przystraja się kult Boży, zachowuje się religia a prawdziwych chrześcijan można odróżnić od fałszywych i nieprawdziwych” (Pius XII, Mediator Dei).
A zatem musimy wspólnie dołożyć wszelkich starań, aby nasza procesja była prawdziwie piękna i podniosła tak, aby niezdecydowanych poruszyła, wątpiących umocniła, a grzeszników skruszyła.
Z jednej strony procesja Bożego Ciała to nasza wspólnotowa manifestacja wiary, ale także i wielka osobista korzyść duchowa, którą Pan Jezus nam obiecuje, nauczając, że kto do Niego się przyzna przed ludźmi, do tego i On się przyzna przed Ojcem (por. Mt 10, 32). W prostych słowach o duchowych łaskach wynikających z uczestnictwa w procesji Bożego Ciała naucza św. Jan Maria Vianney:
„W jaki sposób możemy okazać Jezusowi wdzięczność i uszanowanie? Stawajmy przed Nim z największą czcią i bierzmy udział w procesji z weselem niebiańskim, wyobrażając sobie uroczysty pochód, który nastąpi kiedyś po Sądzie Ostatecznym. Ta myśl, że jesteśmy niegodni postępować za Bogiem tak świętym i czystym, przejmie nas głębokim uszanowaniem. W Hostii utajony jest dobry Ojciec, którego tyle razy obraziliśmy, który mimo to miłuje nas i pragnie udzielać łask. Kim jest Pan Jezus, któremu towarzyszymy w procesji? To dobry Król wśród nas poddanych, to Ojciec w otoczeniu swych dzieci, to Pasterz nawiedzający swe owieczki. Idźmy za Nim z tym usposobieniem, z jakim wierni postępowali za Nim, kiedy chodził po wsiach i miasteczkach i nauczał. Jeżeli z żywą wiarą pójdziemy za Nim, otrzymamy wszystko, o co będziemy prosić”.
Ks. Piotr Świerczek FSSPX
PDF
Biuletyn nr 1PDF
Biuletyn nr 2PDF
Biuletyn nr 3